Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Pre-urodzinowa notka!!!

niedziela, 25 lutego 2007 19:08

Mimo, że moje urodzinki są jutro dostałam już pierwsze życznia i prezenty wię czas na notkę. Na razie popisała się Mamusia, przesyłając mi częsci garderoby i zdjęcia. Dzięki też Aniu, Bożenko i Kubo  za życzenia, kocham Was bardzo!!! (a mój e-mail to rhiana@wp.pl). Miłą niespodziankę urządzili mi znajomi z kościoła, dając wielkie pudełko Maltisers i talerz babeczek zamiast tortu na pre-church breakfast. I pomyśleć, że rano zaspałam i miałam nie iść!!!(Dobrze, że w końcu się zdecydowałam iść!)

Niestety jutro celebrowanie odpada, bo dzień zaczynam treningiem o 7 rano, potem wykłady, praktyki, supervisions i Carbo Load z wioślarzami. Na ten tydzień obowiązuje nas też drinking ban-ponieważ wyścigi są codziennie nie ma mowy o kacu. Dzisiaj miałam pierwszy outing od wieków i nawet nie poszło mi tak żle. 

komentarze (2) | dodaj komentarz

Dzisiaj krótko

środa, 21 lutego 2007 14:07

Zupełnie tak, jakby ostatnia notka była długa:). Niestety robota się piętrzy, 2 eseje, 60 MCQ itp. Tym bardziej, że następny tydzień szykuje się jeszcze gorszy- 2dni wyścigów. W ramach dbania o kondycję byłam sobie ostatnio na koniach-SUPER!!! Alison jest świetną nauczycielką i naprawdę dużo mi pomogła z balansem i zebraniem. Szkoda, że nie mam za dużo czasu na konie teraz:(Poza tym areobik, wiosła, taniec, body balance. Niestety i tak ostatnio nie trenuję tyle, ile powinnam, ale trochę mi się nagromadziło rzeczy.

Kupiłam sobie bilet na May Ball, zapowiada się fajny. W poniedziałek mięliśmy Launch Party w klubie Fez, wolny wstę i Qjump yeah!

komentarze (1) | dodaj komentarz

Herbatka, notka i trochę kultury...

niedziela, 18 lutego 2007 0:26

Mamy sobotę, 10 wieczorem, a ja siedzę w pokoju w piżamce i popijam herbatkę, zamiast wypijać duszkiem kolejne piwo i wracać na parkiet. Tak naprawdę, to wszyscy dzisiaj są na imprezie w Romsey, poza 5 znanymi mi  osobami i mną. Tak naprawdę, to ostatnio jestem zajęta i potrzebuę odpoczynku.

Strasznie intensywnie się ochamiam w tym tygodniu, z bliżej niezrozumiałych przyczyn. W czwartek byłam na bardzo dziwnej sztuce w teatrze, wczoraj na organowym koncercie, dzisiaj znowu w teatrze, a w przyszłym tygodniu wybieram sie na "sen nocy letniej". Poza tym nic ciekawego:(.

komentarze (1) | dodaj komentarz

Walentynki...

środa, 14 lutego 2007 18:04

Najsłodsi Moi! Z okazji dnia Św. Walentego, który jak mam nadzieję wszyscy wiedzą jest patronem chorych psychicznie, życzę Wam, żeby wasze walentynki były bardziej udane niż moje, chociaż o to nie trudno...

Wracając do spraw bardziej przyzimnych chyba pora opisać moje miesięczne zmagania z biochemią. Ogólnie to przez 4 tygodnie spotykamy się co środę. Tydzień pierwszy to PBL, potem praktyka, potem PBL i znowu praktyka.

PBL to Problem Based Learning. Pracujemy w grupach po ok 15 osób, z wykładowcą, który przedstawia nam problem. W tym trymestrze były to nowotwory u zwierząt. Mamy wprowadzającą dyskusję w stylu po co to i na co, a potem dzielimy się pracą. Każdy problem ma 4 aspekty, podzielone dodatkowo na a i b. Aspekty opracowujemy w mniejszych 4os zespołach w . Spotykamy się po 2 tygodniach i wygłaszamy krótkie referaty (10 min). Ponieważ moja partnerka mówila w zeszłym trymestrze ja referowałam w tym. Trochę to było zabawne, bo poprzednio nie czułam się na siłach referować po angielsku mimo banalnego tematu " how you should change your lifestyle to avoid obesity?', a dzisiał musiałam mówić o "somatic genetics of mastocytoma".

 Co do praktyk.Sesja pierwsza trwa 4 godz, dwie rano i dwie po południu i są "normalne" eksperymenty. Tym razem było to badanie aktywności mitochondriów  za pomocą elektrody tlenowej. Do roztworu z mitochodriami dodawaliśmy substraty reackji,  potem różny inhibitory i trucizny. I znowu 2 tyg potem spotkanie i omawianie wyników.

PS Welenty został patronem zakochanych , bo ludzie uznali, że zachowują się oni podobnie do osób szalonych. Wszystkim, którzy mają dzisiaj powód do szleństwa zazdroszczę... 

 

komentarze (3) | dodaj komentarz

No to coś napiszę...

czwartek, 08 lutego 2007 21:27

Ojej, nie pisałam tak dawno, że już zapomniałam, że mam bloga. Niestety nic na to nie poradzę, jak jest czas pisać to nie ma o czym jak jest o czym to nie ma kiedy.

Ostatni tydzień upływa mi głównie pod znakiem wioseł. Wynika to głównie z faktu, że część pierwszej załogi dalej jest rozwalona więc muszę za nich wiosłować. Z drugiej łódki zrobiła nm się czwórka, bo brakuje osób. Wyścig w sobotę? Bez cudów, ale nie najgorzej. Jutro ważniejszy wyścig- Robinson Head. Na szczęście, nie muszę pomagać w organizacji więc pewnie będę wolna koło trzeciej.

Co poza tym? Cindy's, bar, supervisions, wykłady. We wtorek- pierwszy formal w tym roku. Formal swap z chłopakami z boat clubu z Fitzwiliam College. Środa upłynęła pod znakiem nudnych praktyk z biochemii. Nawet mi co nieco wyszło, ale przez pierwsze 2 godziny byłam do niczego. Na szczęście 1,5 godziny przerwy+kawa w Starbuck's+dobry sandwich postawiły mnie na nogi.

Dzisiaj od rana outing, mimo wiatru i śniegu. A ja myślałam, że wiosła to sport sezonowy...

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wybaczcie zaniedbanie...

sobota, 03 lutego 2007 2:12

Coś zaniedbałam ostatnio bloga wybaczcie ale coś za dużo się tutaj dzieje. Od niedzieli udało mi się pójść na curry, do klubu, zaliczyć 2 outingi,pojeździć konno, iść na psata faff, iść potańczyć i do teatru. Ogólnie to moje plany na najbliższy tydzień wzięły w łeb, bo Cloe nasza kapitan rozwaliła sobie plecy i zapytała w środę czy mogę ją zastąpić. Oczywiście zgodziłam się, brakowało mi wioseł, bo mój wtorkowy outing był fatalny. Ktoś zabrał z łodzi footpad dziewczyny za mną, więc obie nie mogłyśmy wiosławać. W efekcie cały outing siedziałyśmy stabilzując łódkę, a zimno było okropnie. Jak się zgodziłam to się okazało, że mam outing w czwartek rano, sobota wyścig i dużo innych. W sumie to trochę nam się klub rozpada bo nam się wszystkie dziewczyny porozwalały:(

 

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 18 marca 2010

Licznik odwiedzin: 22258

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728    

O mnie

Ewa(rhiana@wp.pl). Od trzech lat w Cambridge, gdzie studiuje medycyne weterynaryjna. Uwielbiam moje studenckie zycie,pratktyki i naukowe ekspedycje. W wolnych chwilach trenuje(wczesniej wioslarstwo, ostatnio piecioboj nowoczesny)albo zastanawiam sie, gdzie zboczyc nastepnym razem po drodze z Polski do Anglii..

O moim bloogu

Moje przygody ze studiów na legendarnej uczelni w obcym kraju i innych miejsc, ktore odwiedzam po drodze z Angli do Polski. Troche o kulturze, troche o nauce i troche o wszystkim i niczym.

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 20.12.2009 12:58:53
  • autor: gajdaadrian
  • treść: świetny blog! zapras...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: