Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


W Rzymie

niedziela, 06 grudnia 2009 16:40
W drodze do Argentyny. Trasa: Buenos Aires-Ushuaia- El Calafate

komentarze (0) | dodaj komentarz

Sport- namacalny dowod z zawodow: przezylam wszystkie cztery dyscypliny!

środa, 02 grudnia 2009 0:07

Plywanie, szermierka, strzelanie i bieg!


komentarze (0) | dodaj komentarz

Po przerwie

wtorek, 01 grudnia 2009 1:54
Miesiąc nie pisałam, ale był to bardzo pracowity miesiąc. Kiedy wreszcie mam czs napisać, będzie to niestety smutna notka.

Wczoraj zamarła moja nauczycielka chemii z liceum, Prof Hejwowska.  Pani profesor była niezwykłym człowiekiem, nauczycielem o wybitnych osiągnięciach i niewiarygodnym poświęceniu. Pokolenia absolwentów zapamiętają ją jako osobę wymagającąj, godną zaufania i szcunku. Przygotowała wielu olimpijczyków, w tym uczestników międzynarodowych konkursów, wychowała wielu wspaniałych lekarzy, naukowców i po prostu dobrych ludzi. Dla mnie osoba szczególnie bliska, ponieważ to jej zawdzięczam swoje osiągnięcia w chemii, które w rezultacie dopowadziły mnie tu, gdzie jestem.

Pani profesor była nauczycielem starej daty, oddanym uczniom absolutnie. Oczekiwała perfekcyjnego przygotowania i ciężkiej pracy ale sama pracowała o wiele ciężej od każdego z nas. Zamiast porzucić pracę w szkole na rzecz dobrze płatnych korepetycji, zostawała kilka godzin po lekcjach pracując z kołem chemicznym. Zbyt chora, że by przyjść do szkoły prowadziła kółko olimpijskie w domu.Szanowaliśmy ją, bo zasługiwała na szacunek. Zawsze przygotowana, każdego traktowała poważnie i uczyła zarówno przyszłych laureatów, jak i przeciętnych uczniów. 

Pani Profesor była nie tylko wspaniałym dydaktykiem, ale też wybitnym pedagogiem. Potrafiła zachęcić do ciężkiej pracy nastolatki, którym głupoty chodziły po głowie regularnie. Z każdego wydobywała to, co najlepsze, a przygotowania do olimpiady i sam finał zamieniła we wspaniałą przygodę. Nauczyła nas wzajemnej pomocy i zdrowej rywalizacji. Zawsze gotowa wysłuchać najgłupszych zwierzeń.

Dla mnie osoba szczególnie istotna, ponieważ to jej, w dużej mierze, zawdzięczam moje największe życiowe sukcesy. Gdyby nie olimpiada chemiczna, nie byloby mnie w Cambridge to oczywiste. Jednak bardziej chyba liczyły się jej życiowe rady, nie pozwalała nam myśleć pesymistycznie. Zawsze mnie zachęcała i wierzyła, że uda mi się osiągnąć to co chce, kiedy ja nie miałam o tym pojęcia. Tyle razy przychodziłam w czasie studiów ją odwiedzić, poopwiadać co u nmie, opowiedzieć innym rocznikom o życiu w Cambridge. W tym roku we wrześniu nie zdążyłam. Żałuję.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 21 marca 2010

Licznik odwiedzin: 22303

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O mnie

Ewa(rhiana@wp.pl). Od trzech lat w Cambridge, gdzie studiuje medycyne weterynaryjna. Uwielbiam moje studenckie zycie,pratktyki i naukowe ekspedycje. W wolnych chwilach trenuje(wczesniej wioslarstwo, ostatnio piecioboj nowoczesny)albo zastanawiam sie, gdzie zboczyc nastepnym razem po drodze z Polski do Anglii..

O moim bloogu

Moje przygody ze studiów na legendarnej uczelni w obcym kraju i innych miejsc, ktore odwiedzam po drodze z Angli do Polski. Troche o kulturze, troche o nauce i troche o wszystkim i niczym.

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 20.12.2009 12:58:53
  • autor: gajdaadrian
  • treść: świetny blog! zapras...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: